Lubię pianki pod każdą postacią i wszystko co je przypomina, tak już mam, więc z tą nie mogło być inaczej. Pianka do mycia twarzy i oczu Youngy 20+ marki Lirene
to jeden z moich ulubionych kosmetyków do mycia twarzy, pomimo
niewielkich wad, sprawdza się w swojej roli naprawdę bardzo dobrze. Opakowanie jest kolorowe i bez wątpienia przyciąga wzrok każdego kto na nią spojrzy. Atomizer typowy dla tego typu kosmetyków (choć są jeszcze takie z pompkami - mniej pieniące) sprawuje się tutaj świetnie, nie zacina się i możemy wydozować tyle kosmetyku ile potrzebujemy, dzięki czemu jest wydajny. Dodatkowo dzięki takiemu rozwiązaniu kosmetyk przypomina konsystencją coś pomiędzy piankami do włosów, a tymi do golenia. Nie można tutaj nie wspomnieć o zapachu, który według mnie jest śliczny, przypomina mi słodkie, tropikalne owoce uprzyjemniając proces mycia. Dla mnie to bardziej masaż i relaks, a jedwabista konsystencja kosmetyku sprawia, że mogłabym myć twarz w nieskończoność!
Przejdźmy do działania, które także spełnia moje oczekiwania. Pianka bardzo dobrze oczyszcza skórę twarzy, pozostawia ją zmatowioną i lekko napiętą, wiem że niektóre z Was tego nie lubią, mnie to jednak zupełnie nie przeszkadza. Musze koniecznie dodać, że po użyciu tego kosmetyku nie miałam żadnych podrażnień lub uczucia szczypania, a jestem posiadaczką wrażliwej skóry i równie wrażliwych oczu, które szczypią nawet po kontakcie z wodą. Posiadaczki skóry suchej muszą zwrócić jednak uwagę na fakt, że pianka ma tendencje do lekkiego wysuszania, dlatego ja zawsze po jej użyciu nakładam na twarz krem i Wam również to zalecam. Skład może nie jest zachwycający i nie powala na kolana, jednak działanie na tyle mi odpowiada, że mimo to uważam, iż jest to kosmetyk godny polecenia i wypróbowania, szczególnie w takiej cenie - 16.50zł - oraz przy tak dużej wydajności.
Pozdrawiam
Jedwabna